Zaraz wiosna! Gotowi?

Sezon kolarski zaczyna się już 1 marca!
Nawet jeżeli nie co dzień będzie pogoda na rower, to maszyny muszą być już wtedy gotowe!

IMG_4987

Wiadomo, że Polska to nie Hiszpania.
I dobrze, i niedobrze. Dobrze, bo jednak fajnie mieć możliwość polecieć na narty w obrębie swojego kraju, ale niedobrze, gdy jesteśmy – a jesteśmy – kolarzami.
I gdy najczęściej nasza zima to nie piękny, zaśnieżony krajobraz, ale solna breja na ulicach, plus dwa stopnie i marznący deszcz.
#najgorzej ;)


Te nasze polskie miesiące zimowo-zimowe to trochę taki konkurs na przetrwanie.

Ale dajemy sobie radę. Jakoś trzeba przecież!
Są zajęcia rowerowe w klubach fitness, można jeździć na tor, można przerzucić trochę żelastwa, wrócić do biegania, można spróbować polubić trenażer, ale wszystko to jest jakieś takie…
Jakieś takie #niezbyt… ;)

I raczej każdy z nas, ubierając kurtkę rowerową na pierwszą warstwę i na bluzę, naciągając długi ocieplany spodzień, wdziewając narciarską skarę na but i potem na to jeszcze owiewę, spocony i zły myśli sobie, jak to kapitalnie było włożyć tylko krótkie spodenki, pasek od pulsaka i na to koszulkę i lecieć przed siebie, złorzecząc może tylko trochę na wiatr, który zawsze jednak trochę, jakby nie jechać, to… #wryj ;)
Kto z Was nie wrzucił w ostatnim czasie na swojego Instagrama tzw. throwback summer czyli foty z roweru z lata?
No właśnie!

Jest zima, więc musi być zimno. No trudno! Jeszcze nie dysponujemy narzędziami, jak to zmienić. I tak średnio jest na co narzekać, bo ubiegłe lato dało popis, mamy zimą do czego tęsknić.

My sami – jako przedstawiciele rowerowego biznesu – tęsknimy. Wierzcie nam. Ale też stresujemy się, bo wiemy co będzie!

IMG_3070

Wiecie czym jest nasza rowerowa definicja rytuału przejścia?
Jest sajgonem w okresie przedwiosennym. To jest dokładnie ten moment, kiedy nasz serwis zalewają masy rowerów do ogarnięcia razem z łzami ich właścicieli, że najlepiej to #najuż ;)
Na jutro, bo wyjazd, na jutro, bo majówka, na jutro, bo to tylko regulacja, itede.
To jest bolesne przejście :D


Według jakiego kryterium mamy teraz ustalać kolejkę zadań?
Według stopnia sympatii? No jak, jak my Was wszystkich lubimy tak samo!

Jak mamy ocenić, czyj wyścig jechany „jutro” jest tym ważniejszym?
No właśnie!

Bywacie w naszych sklepach i wiecie, że ich powierzchnia nie jest z gumy. Więcej mechaników niż mamy już nie wetkniemy.
Sumiennie wykonany przegląd regulacyjny trwa najmarniej dwie godziny, a pełen konserwacyjny to nawet pięć godzin. PIĘĆ godzin!
Zagadka: Jeśli praca sklepu to 9 godzin dziennie, a Was w środku sezonu jednego dnia przyjdzie 15 osób (huehue, żeby tylko!), osób z rowerem #najutro, a mamy trzy stanowiska serwisowe w jednym punkcie, to… Uda się to?
Wierzcie nam, że bardzo byśmy chcieli.
I najczęściej zostając dłuuuuugo po godzinach robimy wszystko, żeby się to udało!

Właśnie z takich powodów obniżamy ceny serwisu na okres tak zwanego „bezkrólewia”, czyli na ten czas, kiedy się wydaje, że do następnego sezonu jeszcze miliony lat ;)
#wcalenie
;)
Niestety również, musimy je podnieść w szczycie sezonu.


Zapamiętajcie zatem!
Największe szanse na luz na serwisie i usługę niemal od ręki macie w styczniu i w lutym, marzec to już wrota piekła, w kwietniu, maju, czerwcu i lipcu będziemy w środku oka cyklonu, po czym uspokajamy się (a raczej Wy!) w sierpniu. Wrzesień to już podchodzenie do lądowania iiii powoli wchodzimy w okres, w którym znów jest czas na gruntowne sprawdzenie Waszych rowerów – nawet jeśli zamierzacie wpiąć je tylko w trenażery!
Ale dzięki oddaniu roweru po sezonie NA CZAS, będą skasowane luzy, wylana woda z suportu, wymienione uszczelki w amoryzatorach i po zdjęciu roweru z trenażera na wiosnę możecie z czystym sumieniem iść na rower w outdoor!

obciazenie serwis rowerow

Na koniec mały protip dla Was, jakie teksty nie przyspieszą naszej pracy w środku serwisowego piekła:
- Błagam, ostatni raz!
- Coś tu pyka, możecie sprawdzić na szybko?
- Przecież to tylko regulacja!
- Jak to?! Macie kolejkę w serwisie?
I wiele, wiele innych ;)

Drzwi naszych sklepów są otwarte cały rok.
Ale pamiętajcie, że ceny za usługi „pływają”.
Tak, dokładnie – będzie drożej od marca, usługa „#najuż” będzie siłą rzeczy traktowana jako ekspres, czyli premium.

Wiosną usłyszycie od nas, że... - Taniej już było! ;)

 
PEŁNY CENNIK NASZYCH USŁUG SERWISOWYCH